Z 64 sesji RMT – 8 lipca 2010 roku

By | Lipiec 15, 2010

64 sesja RMT obfitowała w ważne uchwały. Na pierwszy plan jednak wysuwał się temat przedstawiony w formie informacji: czy, gdzie i za ile postawić w Toruniu tymczasową przeprawę mostową. Przypomnę tylko, że założenia były dwa: 1. przeprawa miałaby złagodzić narastające spiętrzenie ruchu wokół mostu Piłsudskiego oraz  2. miałaby przejąć część ruchu kołowego i pieszego w czasie nieuchronnego remontu jedynego na dzień dzisiejszy toruńskiego mostu. Piszę jedynie o przejęciu części ruchu, nikt bowiem przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie tegoż remontu do czasu zbudowania nowej przeprawy od Łódzkiej do Placu Daszyńskiego (zwanej dziś Trasą Nowomostową, choć jeszcze niedawno „nowomostowa” to była lokalizacja w tzw. ciągu ul. Waryńskiego – ot taka zmyłka).  Ad rem: wynajęci eksperci, wspomagani przez zespół MZD zaproponowali cztery  lokalizacje: na wysokości ul. Przybyszewskiego (odrzucona przez wojsko, choć szczegółów brak), Waryńskiego (odrzucona przez autorów, zanim ją dobrze przeanalizowali), Przy Skarpie (koło kortów – odrzucona ze względów terenowych)  i Ligi Polskiej (zdaniem autorów dobra). Nie były to może zbyt odkrywcze lokalizacje (dwie odrzucone wyznaczone są w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Torunia), ale wyraźnie pasowało  twórcom koncepcji nowej Nowomostowej, potwierdzało bowiem, że „ich”  lokalizacja jest najlepsza. Nikt też chyba specjalnie nie biedził się nad pytaniem: ile osób zdecyduje się na objazd do centrum przez Ligi Polskiej, mijając po drodze najpierw dwie gigantyczne budowy (Łódzka/Lipnowska  i Plac Daszyńskiego), a później (w czasie remontu mostu Piłsudskiego) nowy most (chyba będzie imienia Gen Zawadzkiej). Najciekawiej jednak potraktowano, optymalną z punktu widzenia ruchu śródmiejskiego – czyli z lewej strony Wisły do Centrum, tj. ok. 90% całego ruchu na starym moście – lokalizację na wysokości ul. Waryńskiego. Najpierw poinformowano radnych, że nie analizowano jej ze względów ekonomicznych, potem – po dodatkowych pytaniach – ze względów technicznych (podobno przeprawa musiałaby wznosić się na wysokość ponad 30 m nad poziom rzeki – ciekaw jestem, co na to powiedzą nie zaproszeni do współpracy eksperci), a w końcu rzucono kwotę 300-350  milionów złotych jako szacunkowy koszt TYMCZASOWEJ   przeprawy, zamykając w ten sposób usta nawet najbardziej zacietrzewionym „wkładaczom kija w szprychy”. Dodajmy jeszcze, że jedynie słuszna przeprawa miałaby kosztować od 50 do 70 mln zł. Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania ? – zapytał przewodniczący Przybyszewski. Nie. To może Pan Prezydent: będziemy myśleli, powrócimy do tematu we wrześniu, posumował optymistycznie Prezydent.  Temat odfajkowany.

Więcej nadziei wlewa w serce Torunian analiza możliwości wyznaczenia trzeciego pasa ruchu na moście Piłsudskiego: jest to możliwe, choć jak zaraz wyjaśnili eksperci – bez nowoczesnej sygnalizacji świetlnej. Ale po co nam w nienowoczesnym systemie komunikacyjnym nowoczesny kwiatek do kożucha. Postawmy po obu stronach mostu dwóch przeszkolonych na dwugodzinnych kursach pracowników, wręczmy im po krótkofalówce i przećwiczmy możliwe warianty. Za miesiąc (najdalej !) będziemy wiedzieć jakie rozwiązanie może najskuteczniej ulżyć zmęczonym kierowcom i dzięki temu XIX wiecznemu rozwiązaniu dotrwamy do uroczystego otwarcia nowej przeprawy w Toruniu. Na ile ona poprawi śródmiejski ruch – to już całkiem inne pytanie.

Na koniec jeszcze dwa niepokojące sygnały płynące z przyjętych uchwał. Rada zatwierdziła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla ulic Polna/Okrężna. Niepokojące w tym są dwa aspekty, tj.  zatwierdziła go mimo protestów mieszkańców, którym nowa droga zbliży się do okien (pewnie przekonało prezydenckie spiskowe wyjaśnienie o powiązaniach mieszkańców z pewnym inwestorem) oraz w rzeczywistości zgodziła się na wielomilionowe zapewne odszkodowanie, jakie trzeba będzie wypłacić temu inwestorowi, bo w wyniku przyjętego planu miasto będzie musiało odkupić jego teren i wypłacić (lekceważone przez urzędników, bo nieokreślone) odszkodowanie. Druga uchwała także dotyczy pieniędzy: Rada zgodziła się na wielomilionową dopłatę do planowanego Centrum Dialogu, inwestycji ze wszech miar słusznej, ale mającej jedną wadę – nie jest to inwestycja miejska. I znów wydajemy publiczne pieniądze na niepubliczne pomysły – choć np. rodzice autystycznych dzieci bezskutecznie oczekują na wsparcie w wysokości 200 tys zł.

Każdy ma swoje priorytety.

Wiernych Czytelników (a jest ich jak się okazuje niemało) przepraszam za opóźnienie komentarza. Wiadomo sezon urlopowo-wakacyjno-leniwy !

Dodaj komentarz