Z 60 sesji RMT – 29 kwietnia 2010 roku

By | Maj 3, 2010

Niewątpliwie najważniejszymi uchwałami ostatniej sesji były uchwała o udzieleniu absolutorium prezydentowi za wykonanie budżetu w 2009 roku i uchwała upoważniająca prezydenta do zaciągnięcia zobowiązań finansowych w związku z budową stadionu żużlowego w latach 2010 – 2011 w kwocie 13,5 mln zł. Przydługie tytuły obu dokumentów dość dokładnie oddają ich sens, dlatego warto je było zacytować w obszerniejszych fragmentach.

Nie chcę jednak tym razem szeroko polemizować z ich treściami ( w obu przypadkach byłem przeciw) ponieważ lokalne media dość obszernie pisały na ten temat, charakteryzując przy okazji argumenty zwolenników i przeciwników. Skłaniają mnie one do  nieco innych refleksji.

Przy okazji niemrawej, jak zwykle, dyskusji nad absolutorium wskazałem na pewną charakterystyczną okoliczność. Podczas ostatnich prac nad nowym cennikiem biletów MZK po raz pierwszy od 16 lat nie zgłosiłem wniosku o ostateczne odebranie radnym niczym nieuzasadnionego przywileju bezpłatnych przejazdów środkami komunikacji miejskiej. Przez poprzednie lata żarliwi obrońcy robili wszystko aby zachować swoje przywileje. Moje bicie głową w mur uprzywilejowania kończyło się zawsze tylko bólem głowy i rozczarowaniem: jak można mandat radnego łączyć ze specjalnymi przywilejami ?! Z absolutorium jest tak samo, od ośmiu lat obserwuję (i  krytykuję) jak prezydent „czyści” swój budżet, przygotowywany pierwotnie pod uchwalenie (ambitny, wspaniały, prorozwojowy), wpisując w niego co tylko przyjdzie mu do głowy, potem przez cały rok głosami potulnych radnych czyści go z nierealnych zapisów, tuszując równocześnie własne niepowodzenia (np. w zdobywaniu środków zewnętrznych), by w końcu 30 lub 31 grudnia własne nieumiejętności przekształcić w tzw. zadania niewygasłe, tzn. takie, których nie potrafił wykonać w terminie jednego roku, ale dzięki kruczkom prawnym rozlicza wraz z zamykanym budżetem mijającego roku. Wszystko to kończy się przytłaczającym sukcesem podczas absolutoryjnej sesji i żenującym wybuchem radości prezydenckich urzędników, spieszących z kwiatami oddać należne hołdy. Szczerze mówiąc mam dość tych żałosnych zabiegów o własną popularność i miałem szczery zamiar nie brać tym razem udziału w tym spektaklu. Docierające jednak do  mnie coraz liczniejsze głosy sprzeciwu wobec „zalesczyzny”, zobowiązały mnie do powiedzenia: nie wszyscy Panie Prezydencie biorą udział w pańskim przedstawieniu !

Druga uchwała skłania do podobnych, w rzeczy samej, refleksji. Za 100 milionów złotych pobudowano stadion służący jedynie jednej dyscyplinie sportu, choć jak Rejtan walczyłem, aby obiekt służył wielu dyscyplinom. Przez ostatni rok poza nielicznymi zawodami nic tam się nie działo i jak się dowiadujemy (choć tylko idiota mógł uważać, że będzie inaczej) dalej tak będzie. Koszty utrzymania obiektu rosną i tak czy inaczej obciążają miasto. Prywatny klub, mający monopol na wykorzystanie stadionu, winduje ceny biletów na niebotyczne wyżyny, kierując się oczywiście zasadą maksymalizacji zysku. Kibice głosują nogami, czyli na dwóch pierwszych meczach stadion świeci pustakami. Na dodatek wczoraj nasza drużyna doznaje spektakularnej i żenującej klęski, co jeszcze gorzej wróży frekwencji na kolejnych imprezach. Podczas leszczyńskiego Grand Prix cała Polska widziała pustawe trybuny podczas zastraszająco  tracącej, poza Polską, na popularności rywalizacji gwiazd światowego speedway’a, tych samych gwiazd, które podczas kolejnych meczów ligowych kibice mogą obserwować bez specjalnej dopłaty (różnica w cenie biletu na Grand Prix i kolejny mecz kolejki). A w Toruniu co ? Kolejne 13,5 mln złotych na najnowocześniejszy stadion żużlowy na świecie. Nic zresztą dziwnego, nikomu nie przyszło do głowy by wydać miliony na taki obiekt. Dziś, gdy policzyliśmy już głosy za „dachową” uchwałą, los daje nam kolejne ostrzeżenie: opanujcie się, cena popularności prezydenta ma swoją granicę.

2 thoughts on “Z 60 sesji RMT – 29 kwietnia 2010 roku

  1. Grażyna

    Cóż, z własnego wyboru nie dane mi będzie oglądać tego pięknego dachu nad stadionem, nad moim własnym domem nie jest tak piękny, niestety muszę się z tym pogodzić, ale za moje bardzo wysokie podatki chciałabym dojechać do swojego domu drogą mniej wyboistą i o to proszę uprzejmie radnych i Pana Prezydenta.

  2. Paweł

    Nierozumna i niezwykle droga miłość torunian do czarnego sportu skończy się niebawem tym, że na najwspanialszym obiekcie świata będą się odbywać zawody … kosiarek, albo np. pana Prezydenta z Wiceprezydentem przy aplauzie szerokiej widowni.

    Proces kompresji żużla na świecie postępuje w zastraszającym tempie. Tymczasową enklawą jest w Polska, gdzie zresztą też mało kogo obchodzi.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz