Wybory Samorządowe 2014.

By | Październik 8, 2014

Tak, teraz informacja jest już oficjalna: będę kandydował do Rady Miasta Torunia w najbliższych wyborach samorządowych. Otrzymałem propozycję, i przyjąłem ją, kandydowania z pierwszego miejsca w okręgu nr 1 (Czerniewice, Kaszczorek, Podgórz, Skarpa) z listy Komitetu Wyborczego „SLD Lewica Razem”.
Oczywiście, ja jestem ta „Lewica Razem”.
W tej sytuacji, po czterech latach emerytury politycznej, wypada odpowiedzieć na kilka pytań. Aby było łatwiej zadam je sobie sam.
Dlaczego startuję ? Przede wszystkim „puściła mi” depresja wiecznego opozycjonisty. Wiele osób mówiło mi, że trochę im mnie brakuje w toruńskiej Radzie – BezRadzie. Oczywiście chętnie nadstawiałem ucha na te głosy. Zauważyłem, że prezydent niemal całkowicie podporządkował sobie Radę, wypaczając w ten sposób moje rozumienie demokracji samorządowej; przypominało mi się solidarnościowe hasło na pierwsze wybory samorządowe – „sam rząd to nie samorząd”… i tak sobie pomyślałem, że sam prezydent to nie demokracja. Żal mi się też zrobiło Michała Zaleskiego – jaki ciężar musi dźwigać człowiek, który musi wszystko wiedzieć najlepiej, bo nie ma z kim skonfrontować swoich nawet najlepszych pomysłów !
Dlaczego z listy SLD Lewica Razem ? …bo zawsze startowałem z list, które przynajmniej współtworzyła SLD, … bo lista ta gwarantuje mi zachowanie suwerenności politycznej i prawo do myślenia, … bo opracowywany program stanowi zasadniczą zmianę w stosunku do tego realizowanego w mijającej kadencji i nastawiony jest głównie na trzy kierunki: mieszkańcy, mieszkańcy, mieszkańcy. Powie ktoś, że gigantyczny program inwestycyjny to też mieszkańcy – podyskutujmy !
Co z moją krytyką prezydenta Zaleskiego w sytuacji gdy SLD popierała go przez ostatnie cztery lata i popiera w najbliższych wyborach ? Skoro zagwarantowałem sobie suwerenność polityczną, to dlaczego miałbym jej odmawiać partii ? Patrzymy wspólnie w przyszłość, chcemy zmienić priorytety rozwojowe miasta na najbliższe lata, wierzę, że koledzy z SLD wiedzą od samego Michała Zaleskiego, że on także akceptuje takie przesunięcia, a jeśli tak to możemy zrobić to razem. Dla każdego rozsądnego obserwatora powinno być oczywiste, że moja krytyka prezydenta nie wynikała z osobistej niechęci, ale z odmiennej oceny określonych zjawisk gospodarczych i społecznych. Jeśli będę zgadzał się ze stanowiskiem Zaleskiego – poprę go, jeśli nie – ZAWSZE SKRYTYKUJĘ.
Lubię powtarzać tzw. mądrości ludowe: jeśli wszyscy są jednomyślni, ktoś jest bezmyślny. Chcę, aby władze Torunia nie były bezmyślne.
Czy pomożecie mi to zrobić ?

Dodaj komentarz