Tajemnice urzędu !

By | Listopad 7, 2014

Zapewne pamiętacie Państwo turnieje żużlowe Grand Prix w Toruniu. Ostatni z pierwszego cyklu odbył się przecież nie tak dawno. Na stadionie, jak zwykle, zgromadził się komplet publiczności ! Wiadomo, żużel to sport „narodowy” torunian. Sam zresztą podzielam to zainteresowanie.
Byliście Państwo na bezpłatnym koncercie na Motoarenie w ubiegłym roku ? Nie moja to muzyczna bajka, ale znów kilka tysięcy osób dobrze bawiło się cały wieczór.
Może mieszkacie Państwo na Osiedlu Sztuk Pięknych, Winnicy albo na Słonecznych Tarasach gdzie wycięto setki drzew. Ładne budynki, dobra lokalizacja.
Znacie składy rad nadzorczych i zarządów spółek komunalnych ?
Może wiecie jakie walory zadecydowały o zatrudnieniu najbliższych współpracowników prezydenta ?
Może, może, może …
Co łączy te wydarzenia ? Jaki może być ich wspólny mianownik.
Wszystkie one otoczone są nimbem tajemnicy i niejasności. O wszystkich niby wszyscy wiemy, ale ile kosztowały miasto, jak wyłoniono osoby pilnujące naszych pieniędzy, wiemy raczej niewiele lub zgoła nic.
Ile zapłaciło miasto za prawo organizacji turniejów żużlowych, czy dałoby się to przeliczyć na kilometry dziurawych, gruntowych ulic dzielnicowych, osiedlowych, lokalnych, gdzie władze miasta pojawiają się raz na cztery lata, wieszając plakaty wyborcze ? Jak te wszystkie tajemnicze wydatki wpływają na zadłużenie miasta, ile za te pieniądze mogłoby powstać miejsc pracy ? Jak wpłynęły na codzienne opłaty, podatki lokalne ? Czy szykowana nowa opłata za odprowadzanie wód deszczowych wynika tylko z uzasadnionych potrzeb, czy pokryć ma wydatki poza merytoryczne ?
Powiecie Państwo, że mamy prawo do wypoczynku, bezpłatnej rozrywki. Czy aby na pewno bezpłatnej ? Miejska spółka finansuje koncert, inna buduje stację rowerową, radni i urzędnicy korzystają z bezpłatnych wejściówek na imprezy sportowe i rozrywkowe, miejska spółka kupuje samochód osobowy dla prezydenta …. Skąd pieniądze, którymi finansuje się te i inne wydatki. Oczywiście, to nasze podatki, opłaty, …
Staram się być konsekwentny. Skoro przychody miasta pochodzą z naszych pieniędzy, mieszkańcy muszą uzyskać wpływ na wydatki budżetu Torunia. Kto płaci, ten żąda. Jest jednak jeden podstawowy warunek realizacji tej deklarowanej dzisiaj przez wszystkie komitety i wszystkich kandydatów zasady: to jawność. Publiczne środki muszą być wydawane przy otwartej kurtynie, za wiedzą i akceptacją płatników.
Jest kilka prostych zasad: konkursy na wszystkie stanowiska w urzędzie i spółkach komunalnych (zależnych), upublicznianie każdej umowy zawieranej przez miasto i podmioty korzystające z miejskich pieniędzy (brawo Czas Mieszkańców !), przejrzystość mechanizmów podejmowania decyzji finansowych, rzeczywiste rozdzielenie kompetencji rady i prezydenta, kolegialność ważnych decyzji (nawet jeśli nie wymaga tego prawo), itd.
A może by TAK w Toruniu ?

Dodaj komentarz