Coś nowego ?

By | Maj 16, 2014

Od dłuższego czasu nie odzywałem się. W naszym mieście działy się sprawy oczywiste, do których nie warto się odnosić, bo wszyscy wiedzą co na dany temat sądzić. Jak mówił mędrzec: ustrzeż mnie Panie od nieodpartej ochoty wypowiadania się na każdy temat ! Dodatkowo dwie redakcje poprosiły mnie o opinię w dwóch różnych sprawach … i dobrze !

Jednak wczoraj miało miejsce ważne wydarzenie, które chcę skomentować. Ujawnił się nowy ruch społeczny Czas  Mieszkańców. Jestem zachwycony. Czym ? Przede wszystkim gdy spojrzałem na Ich stronę, okazuje się, że większości z Nich nie znam. Oznacza to, że zaczynają aktywizować się ludzie dotychczas milczący, o których każdy mógł powiedzieć – to mój elektorat. Dziś mówią wyraźnie, że są inni, w pozytywnym sensie tego słowa. Sami chcą wypowiadać się w swoich (naszych) sprawach). Po drugie – gdy czytam manifest Ruchu czuję w nim świeżość spojrzenia i co najważniejsze otwartość na opinie z zewnątrz. Zapowiedź szeroko zakrojonych działań konsultacyjnych i deklaracja poprzedzania każdej ważnej decyzji zaciągnięciem opinii społecznej, pięknie wyróżnia się na tle dotychczasowej praktyki władz Torunia. Trzymam kciuki !

A skoro już piszę….

Wielu zadziwia cisza wokół Domu Harcerza. Znamienne jest, że nie tylko milczą likwidatorzy, ale tym razem nie dali wpuścić się w kanał koalicjanci. Mało tego przedstawiciele  urzędu (najczęściej anonimowo i z niskiego szczebla) zachęcają do prowadzenia „normalnej” rekrutacji  chętnych do zabawy i pracy w najpopularniejszej obecnie placówce  pozaszkolnej. Od początku (tzn. od momentu nagłośnienia sprawy przez toruńskie media !) uważałem, że prezydent Zaleski nie zdecyduje się na likwidację placówki. Trzeba być politycznym idiotą, żeby w roku wyborczym pokazać mieszkańcom (w tym 16 tysiącom znanym z nazwiska) gest Kozakiewicza; a tego, który ten pomysł Panu Prezydentowi   podrzucił  – na śmietnik  historii ! Być może jest tak, jak Fama głosi, że ktoś (?) zagiął parol na atrakcyjny obiekt w centrum Starówki i najgorsze co się może zdarzyć, to przeniesienie Domu Harcerza w inne miejsce. Szkoda by było, choć przy umiejętnym marketingu (a w tym nasz Prezydent jest mistrzem), można sprzedać to dzieciom, młodzieży, nauczycielom i rodzicom podopiecznych jako  efekt troski o ich warunki pracy.

Niektórzy twierdzą, że jak pochwalę urzędnika – to ma u Prezydenta przechlapane. Mam nadzieję, że tych kilka słów nie będzie „pocałunkiem śmierci” dla Domu Harcerza.

Panie Prezydencie, jeśli zmieni  Pan zdanie i wbrew mojej opinii (na złość !) zlikwiduje placówkę – to ja, aby ratować Dom Harcerza, jestem gotów usunąć  ten tekst z Internetu, by nikt nie wiedział jaka między nami sztama. Niech będzie moja strata.

Dodaj komentarz